Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słodkie co nieco. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słodkie co nieco. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 20 lutego 2022

Kolejny drób

 Sąsiadka podrzuciła mi resztki puchatego materiału do wypełnienia kogutków oraz coś podobnego do grubej flizeliny w kolorze szarym oraz kawałek beżowej irchy? W zamian mam jej uszyć jednego kogutka. Koleżanka zamówiła cztery kogutki  czyli będę Was raczyć drobiem aż do samych świąt.

Dzisiejszy kogutek w niebieskościach i szarościach rozbielonych białą koronką. Wypchany oczywiście na bogato.



Wiem, że skrzydła nie są identyczne. Pióra wycinam z resztek, żeby się nic nie zmarnowało.

A tu żeby osłodzić wietrzną niedzielę jeden z moich ostatnich prostych wypieków- ciasto prawie biszkoptowe z malinowym przełożeniem i kokosowym curd czyli budyniem z mleczka kokosowego na wierzchu:


Dziękuję za komentarze, zwłaszcza te związane ze storczykami. Wiem, że często kwitną  obficiej, ale moje stoją na północnych oknach, słońca nie widzą. 

Pozdrawiam i życzę udanego wypoczynku i energii na nadchodzący tydzień :-)


sobota, 18 lipca 2020

Zakładkowe trojaczki

Kolejna zakładka powstała z akwarelkowym tłem.
Taka trzecia z serii ;-)
Wszystkie łączy, oprócz tła akwarelkowego, drzewo i zwierzątko.
Była sarna, lis lub wilk, czas na zająca.
Zakładka dwustronna, bo takie lubię najbardziej i już myślę, aby do pozostałych z serii drugą stronę dorobić. Strony różnią się nie tylko wielkością, w jednej dołożyłam fioletową taśmę papierową.
Kolor drzew też jest różny i ujęcie skoku zająca.
Różnic jest więcej, ale te najbardziej rzucają się w oczy.


i trio w dwóch ujęciach :



A na deser moja wariacja na temat sernika z polewą rabarbarową.
Ciasto kakaowe z tamtego przepisu bardzo mi posmakowało.
A to, że wystarczy zrobić je łyżką w jednym garnku czyli szybko i bez nadmiernego brudzenia zainspirowało do kolejnych prób.
Tym razem na podpieczone ciasto wylałam masę jogurtową, dorzuciłam kilkanaście borówek i upiekłam całość.
Wyszło pysznie, lekko, piankowo-kremowo. Polecam :-)


                                                               Pozdrawiam nocną porą :-)

poniedziałek, 22 czerwca 2020

Humorystycznie ?

Dla pana będącego na emeryturze jakoś nic nie mogłam wymyślić.
Wcześniej robiłam już kilka kartek dla niego z motywami nawiązującymi do jego pracy.
Ale czym się zajmuje na emeryturze nie wiem.

Zatem popłynęłam tematycznie ....

Granatowy papier UHK w tle, na nim egzotyczny digi papier i stempel przyklejony na tekturce.  Magiczny efekt wokół kapelusza uzyskany z pomocą srebrnej konturówki, brokatu i tuszu.
Stempel kolorowany markerami i pudrowany na gorąco srebrem.





                                                                 Przesadziłam ???

Zgłaszam kartkę na wyzwanie #433 Going Digital   https://thepapershelter.blogspot.com/2020/06/challenge-433-going-digital.html

                                    A to moja "Cytrynowa wariacja", rozpływa się w ustach :-)


Jeżeli ktoś zna i piecze porzeczkowca klik, to bez problemu rozpozna inspirację ;-)

Przepis:

Ciasto cytrynowe:
3/4 szkl. oleju rzepakowego
1/2 szkl. wody
1/2 szkl. cukru
 skórka otarta z 2 cytryn - używam cytryn bio

Umieścić wszystkie składniki w garnku i podgrzewać do zagotowania. Ok. 5 minut gotowałam na małym ogniu, żeby te skórki oddały aromat. Przestudzić.

Pozostałe składniki ciasta cytrynowego :

5 jajek
1/4 szkl. cukru 
1,5 szkl. mąki pszennej
1 łyżeczka proszku
1 łyżeczka sody

W misce ubić 5 białek na sztywno, dodawać powoli cukier nadal ubijając, następnie kolejno: żółtka, strużką cienką ostudzony olej, ciągle ubijając ciasto. Na koniec delikatnie wmieszać przesianą mąkę z proszkiem i sodą. 
Wylać na prostokątną blachę wyłożoną papierem i wstawić do nagrzanego piekarnika, 170 stopni, piec do suchego patyczka. Po upieczeniu poczekać, aż ciasto przestygnie i dopiero przekroić je na dwa blaty.

Masa cytrynowa :

2 duże cytryny 
1/2 szkl. cukru
350 ml wody
1 kisiel cytrynowy lub galaretka cytrynowa

Cytryny obrać, pokroić w plasterki, dodać cukier, wodę i zagotować w garnku. Gotować do rozpadnięcia częściowego plasterków, ok.5 min. Zmiksować blenderem i  do wyboru: albo rozpuścić w tym galaretkę cytrynową, albo w szklance rozpuścić kisiel cytrynowy  w 1/2 szkl.wody. I ugotować kisiel na tej cytrynowej bazie. Ja zrobiłam z kisielem cytrynowym. W razie potrzeby dosłodzić. Mnie się trafiły kwaśne cytryny i sporo cukru musiałam dosypać. Następnym razem spróbuję z samym kisielem cytrynowym, bez gotowania cytryn.
Przełożyć przekrojone ciasto masą cytrynową, jeżeli kisielową to gorącą, jeżeli galaretkową to tężejącą.

Krem biały:

0,25 l kremówki
1/2 szkl. cukru pudru
1 opakowanie serka mascarpone ( mniejsze)

Ubić kremówkę z cukrem na sztywno, dodać serek, wyłożyć na górę ciasta.
Można spróbować dodać cytrynowy lemon curd. Wtedy będzie jeszcze bardziej cytrynowe ciasto. Ale mnie wystarcza kwaśność z kisielu i lukru.
Na kremie położyć warstwę herbatników, a na nie lukier cytrynowy.

Lukier cytrynowy:

3/4 szkl. cukru pudru
sok z 1 cytryny

Utrzeć razem, stopniowo dodając do cukru sok.

Pracochłonne, ale bardzo smaczne ciasto:-)

Pozdrawiam serdecznie :-)

środa, 17 czerwca 2020

Tulipany dla Elżbiety

Dawno nie było tulipanów ;-)

Bardzo je lubię, myszory na działce również, bo mnóstwo koszyków plastikowych, w których sadzę tulipany ma wygryzione dziury. Wiecie gdzie można kupić małe metalowe koszyki?
Takich już chyba nie przegryzą ;-)

Druga kartka, po makowej dla tej samej pani z okazji imienin. Postawiłam na spokojniejszą kolorystykę i formę prostą.




A na poprawę humoru sernik na kakaowym spodzie z polewą z kisielu, rabarbarowo-truskawkową.


Bardzo smaczny, zachęcam do wypróbowania takiego zestawienia smakowego :-) Jeżeli ktoś chce podam przepis, piecze się ciasto razem z serem. Polewa z kisielu kładziona na wystudzone ciasto :-)

Przepis:

Ciasto: 

1/2 kostki masła
4 łyżki wody
1/2 szkl cukru
2 łyżki kakao 

Wszystko razem włożyć do garnka, podgrzać na gazie do momentu roztopienia i połączenia składników.  Nie trzeba zagotować.
Ostudzić masę i dodać 2 całe jajka, 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia oraz 1 szkl. mąki.
Wymieszać dokładnie i wyłożyć na prostokątną blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia.

Masa serowa:

1 kg sera białego półtłustego
3/4 szkl cukru ( ja daję cukier puder )
8 jajek ( dałam 6 bo miałam wiejski, tłusty ser )
2 budynie śmietankowe w proszku
0,5 l  kremówki 30% - ja dałam raz śmietanę 18%, innym razem jogurt grecki, przy tłustym serze zbędna jest kremówka
2 łyżki mąki pszennej
1/4 szkl cukru kryształ

Żółtka utrzeć z 3/4 szkl cukru pudru, dodawać stopniowo zmielony ser, później wsypać budynie i mąkę.Ubić na sztywno kremówkę i delikatnie wmieszać do masy serowej.
Ubić pianę z białek na sztywno, dodać do niej 1/4 szkl cukru i ubijać dalej, aż piana będzie lśniąca a cukier się rozpuści.Wmieszać do masy serowej delikatnie. Spróbować czy słodkie, zawsze można dosypać cukru pudru. 
Masę serową wyłożyć na surowe ciasto, piec ok 1 godziny w 180 stopniach.

Przestudzić ciasto. 

Polewa :

20 dkg rabarbaru drobno pokrojonego, np na 2cm
1,5 szkl.wody
1/2 szkl.cukru

Zagotować razem, tak, aby rabarbar był miękki lub się rozpadł na drobne kawałeczki. 
Do gorącego wlać 1 kisiel truskawkowy +1 czubata łyżka mąki ziemniaczanej rozpuszczone w 1/2 szkl.zimnej wody. Zagotować kisiel. Jeżeli za gęsty rozrzedzić go wodą, jeżeli za rzadki rozrobić jeszcze mąkę ziemniaczaną w zimnej wodzie i wlać do tej kisielowej masy.Zagotować.
Zamiast mąki można dać łyżkę kisielu. Ja nigdy nie jestem pewna czy jest to równowartość mąki ziemniaczanej, bo barwniki i cukier i kto wie co jeszcze ;-)
Wylać na sernik i zostawić do zastygnięcia. 

                                                             Pozdrawiam serdecznie :-)