niedziela, 23 lutego 2014

Piekielny lift

Kolejna kartka wybrana przez Lindę to piękna kartka Olgi czyli Piekielnej Owcy:


I był to piekielnie trudny lift dla mnie.Zazwyczaj wybieram główne elementy , dobieram sobie kolory i jakoś idzie ta praca. Przy tym lifcie tak prosto nie było. Motyle pasujące do liftu tylko w kolorze fioletowym, brak czarnego tuszu (odbiłam kwiaty z pomocą flamastrów zwykłych ),żaden gotowy kwiatek nie pasował do koncepcji i tak po wielu mękach powstała taka kartka ,bez odrobiny zieleni :


Postanowiłam dodać odrobinę zieleni i białego perłowego wykończenia cegiełkom z papieru i kwiatom dla ożywienia kompozycji .







Informuję przy okazji, że mucha się odnalazła :-))) Miały w jej zniknięciu udział siły nieczyste,bo miejsce  gdzie leżała sprawdziłam w pierwszej kolejności :




Dziękuję za przemiłe komentarze pod poprzednimi postami i życzę wspaniałej,twórczej niedzieli .




7 komentarzy:

  1. super,mucha wyszła jak to przy wiośnie

    OdpowiedzUsuń
  2. ależ idealne tuszowania :) ja zgubiłam serduszko, które bardzo lubię, rozstąp się ziemio... :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Ty to się chociaż trzymasz dokładnej ramy prac liftowanych , ja jak zwykle wszystko po swojemu , nie umiem inaczej :))) . Wyszło Ci naprawdę ślicznie :) .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale lepiej się nie trzymać kurczowo oryginału ,w końcu po liftingu ma być lepszy efekt ;-)))

      Usuń

Dziękuję za komentarz